SDCM

Konkurs „Warsztat Roku 2016″ obala mity o niezależnych warsztatach

Pewne grupy interesów starają się wykreować wśród kierowców taki oto wizerunek: autoryzowane stacje obsługi (ASO) są wspaniałe, profesjonalne, nowoczesne i tylko w nich należy serwisować i naprawiać auta. Ma to zarazem oznaczać, że warsztaty niezależne są znacznie gorsze, niefachowe, słabo wyposażone. Czasem wręcz przedstawiane są w domyśle jako pokątne podwórkowe garaże, w których amatorzy próbują naprawiać pojazdy…  Ten obraz,  przedstawiany wielokrotnie,  wpływa negatywnie na wizerunek warsztatów.  A jak jest naprawdę?

Konkurs „Warsztat Roku 2016″, zorganizowany przez Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), pozwala przełamywać stereotypy dotyczące niezależnych warsztatów samochodowych.

–  Wyniki naszego konkursu obalają mity – mówi Alfred Franke, Prezes SDCM. – Uczestniczące w nim warsztaty były oceniane przez niezależną firmę ekspercką, a więc wyniki tych audytów są w pełni obiektywne i fachowe. Konkurs pokazuje, że niezależne warsztaty, nawet te małe, potrafią dorównywać standardami ASO. Są często rozsądnie zarządzane, zatrudniają wysokokwalifikowaną kadrę mechaników, a także pozostają przyjazne środowisku. I co bardzo istotne – są w pobliżu, w odległości kilku kilometrów od miejsca zamieszkania kierowcy.

Okazuje się, że to wcale nie autoryzowane przez producentów samochodów stacje obsługi (ASO) stanowią główną bazę usług naprawczych i serwisowych w polskiej motoryzacji, ale właśnie niezależne warsztaty. Gdyby spojrzeć na mapę Polski z naniesionymi na nią ASO, to łatwo zauważyć, że w większości powiatów i małych miasteczek nie ma ich w ogóle. W wielu rejonach to wręcz biała plama, gdyż autoryzowane serwisy skupione są w dużych ośrodkach miejskich. Odległość do najbliższej ASO wynosi niekiedy 100-130 km!  W takich miejscach niezależne warsztaty są dla zmotoryzowanych niezwykle potrzebne, ale oczywiście nie tylko tam.

W ramach konkursu „Warsztat Roku 2016” DEKRA Polska Sp. z o.o. zrealizowała audyty i oceniła aplikujące warsztaty, sprawdziła jakość i standardy oraz zasady obsługi klienta. Ta ocena z pewnością przydała się nie tylko laureatom konkursu, ale właścicielom wszystkich warsztatów w nim uczestniczących. Pozwoliła im poznać mocne i słabe strony swojej działalności. No właśnie, jakie one są?

Atutem niezależnych warsztatów okazały się urządzenia diagnostyczne – mowa oczywiście tylko o tych z aktualnym oprogramowaniem (posiada je aż 97% aplikujących warsztatów), internetowy system zamawiania części (93%), umowy na odbiór odpadów czyli troska o środowisko (97%), a także dostęp do wi-fi dla klientów (83%).

Widząc, jak doskonale działają warsztaty uczestniczące w tym konkursie, dziwi nieco lista ich słabych stron. Znajdują się na niej: brak urządzeń do kontroli świateł w pojazdach (posiada je tylko 57% audytowanych warsztatów), system planowania wizyt (67% warsztatów umożliwia umówienie wizyty online), a także niezbyt atrakcyjna ekspozycja produktów dodatkowych takich jak kosmetyki samochodowe, drobne akcesoria, gadżety (59% warsztatów spełniło w tym przypadku oczekiwane standardy).

Warto wiedzieć, że wielu kierowców decyduje się na serwisowanie samochodu w okresie gwarancji w niezależnych warsztatach (każdy ma do tego prawo na mocy europejskich przepisów GVO), a już niemal regułą jest, że po upływie gwarancji właściciele pojazdów powierzają naprawy i usługi serwisowe niezależnym od producentów aut firmom. Świadczy to, że mają do tych warsztatów zaufanie.

Co ciekawe, nawet firmy posiadające duże floty samochodów korzystają bardzo chętnie z usług niezależnych warsztatów. To potwierdza, że te stacje serwisowe i naprawcze wcale nie są gorsze od autoryzowanych, w większości przypadków równie profesjonalne, a za to znacznie tańsze, dostosowane cenowo do możliwości swoich klientów.