Samochodem na wybory

Zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego prowokują publiczną debatę nad prawem stanowionym w Brukseli. Jedną z branż, której funkcjonowanie jest regulowane przez Unijne przepisy, jest motoryzacja.

O tej gałęzi gospodarki jest całkiem głośno- co i rusz jesteśmy informowani o problemach koncernów samochodowych i propozycjach wsparcia dla nich, pochodzących od rządów różnych państw. Jednak znacznie mniej mówi się o niezależnym sektorze motoryzacji, wartym w Polsce 19 mld złotych. Składa się na niego 28 tysięcy firm, zatrudniających 200 tysięcy osób. Patrząc na te cyfry wydawać by się mogło, że niezależni producenci i dystrybutorzy części, urządzeń warsztatowych oraz warsztaty naprawcze mogą liczyć na wsparcie państwa. Nie chodzi tu bynajmniej o bezpośrednie, czy nawet pośrednie dofinansowanie, jak to ma miejsce w przypadku koncernów samochodowych. Wystarczyłoby wsparcie w dążeniu do utrzymania korzystnych przepisów prawnych. Mowa tu o rozporządzeniu Komisji Europejskiej (EC) 1400/2002 o wyłączeniach blokowych dla sektora motoryzacji, zwanych często w skrócie GVO lub MV BER.

Prawo do Naprawy, jako reprezentacja niezależnego rynku motoryzacyjnego, stając w obronie zarówno przedsiębiorców, jak i konsumentów, po raz kolejny skierowała apel do Rządu Polskiego o poparcie na forum europejskim starań o przedłużenie obowiązywania rozporządzenia GVO. Jak do tej pory nie zostały podjęte żadne działania w tym zakresie. Może zatem wybory do Parlamentu Europejskiego zaktywizują Rząd? Tyle się mówi o reprezentowaniu interesów „zwykłych” ludzi. Wspomniany akt prawny właśnie tych ludzi dotyczy. Daje 16 milionom kierowców w Polsce prawo do serwisowania pojazdów w przystępnej cenie a przedsiębiorcom prawo do prowadzenia firm. Jako członek Unii Europejskiej Polska współtworzy wspólnotowe prawo. Polscy politycy mają możliwość rzeczywistego decydowania o dalszych losach GVO, a przez to także sytuacji tysięcy osób zatrudnionych na niezależnym rynku motoryzacyjnym i milionów użytkowników pojazdów. Bez głosu Polski istnieje poważne ryzyko, że Komisja Europejska podejmie działania niekorzystne dla przedsiębiorców sektora MSP oraz kierowców! Zaangażowanie Rządu i przedstawienie polskiego stanowiska w sprawie rozporządzenia jest więc konieczne.

Znaczenie rozporządzenia GVO dostrzegli obecni Europarlamentarzyści jak i kandydaci na Eurodeputowanych. Swoje poparcie dla działań Koalicji Prawo do Naprawy wyrazili, podpisując „list otwarty” do Rządu. Czy zmobilizuje to Radę Ministrów do działania? Czy w dniu kolejnych wyborów Polaków będzie jeszcze stać na posiadanie samochodu?